2026-01-24
Technologia

Lubię Pixel 10 pomimo, a nie dzięki sztucznej inteligencji Google

W Pixelu 10 jest wiele do polubienia. Przez cztery generacje Tensor czekaliśmy na chipset, który dorówna wydajnością termiczną najlepszym układom Qualcomm, a moje dotychczasowe doświadczenia sugerują, że Google trafiło w dziesiątkę. Obiektyw teleobiektywu 5x, choć daleki od najlepszych na rynku, sprawia, że aparat jest znacznie bardziej elastyczny niż w poprzednich modelach Pixela bez dopisku Pro i pomaga wyróżnić urządzenie na tle flagowców podstawowej klasy od Samsunga i Apple. Jest to w pewnym sensie Pixel, którego pragnąłem od lat, nawet jeśli nie jest to smartfon absolutnie idealny.
Mimo to nie mogę oprzeć się wrażeniu pewnego duchowego rozdźwięku między tym, czego chcę i oczekuję od tego urządzenia, a tym, co Google zamierza zaoferować. Wiele mówiło się o wydajności Pixela 10, zwłaszcza jeśli chodzi o jego GPU. To nie jest telefon do gier, a Google nie nadało mu priorytetu dla takich zastosowań. Jeśli nie jest to oczywiste z marketingu, wydarzeń Made By Google i wielu razy, gdy Gemini pojawia się podczas procesu konfiguracji, jest to przede wszystkim smartfon skoncentrowany na sztucznej inteligencji, cokolwiek by to nie oznaczało dla rzeczywistych użytkowników.
Wizja Google dla Pixela 10 jest jasna. To urządzenie, które ma Ci pomagać, czy to w znajdowaniu potrzebnych informacji dokładnie wtedy, gdy ich potrzebujesz, komunikowaniu się w innym języku w wirtualnym odtworzeniu Twojego głosu, czy po prostu czatowaniu przez Gemini Live. I choć przyznam, że narzędzia AI Google mogą stanowić całkiem niezłą demonstrację technologiczną — i są bez wątpienia najjaśniejszymi, skoncentrowanymi na konsumencie zastosowaniami AI, jakie widzieliśmy od eksplozji tych narzędzi prawie trzy lata temu — zaczynam tracić cierpliwość, widząc, jak często nie działają prawidłowo.
Nie sądzę, żebym pisał jakąś sensacyjną demaskację, mówiąc, że praktycznie każde narzędzie AI zawodzi z pewną regularnością. Jest to główny czynnik, który zniechęca mnie do próbowania użycia AI w jakiejkolwiek części mojej pracy; nawet na poziomie badawczym, niemożność zaufania temu, co otrzymuję w odpowiedzi na pojedyncze zapytanie, sprawia, że czuję się szczególnie sfrustrowany za każdym razem, gdy próbuję odejść od typowego, opartego na wyszukiwarce doświadczenia przeglądania sieci, które towarzyszyło mi przez ostatnie dwie dekady.
Reklama – przewiń, aby zobaczyć więcej treści. Jednak nie tylko chatboty zawodzą w swoich odpowiedziach. Każde narzędzie oparte na Gemini — lub na jakimkolwiek współczesnym LLM — jest skazane na halucynacje lub po prostu pominięcie kontekstu wymaganego do wykonania przewidywanej akcji. A ponieważ Google skłania się w tym kierunku bardziej niż kiedykolwiek, mamy do czynienia ze smartfonem sprzedawanym z zestawem narzędzi, którego niezawodność nie może być zagwarantowana.
Weźmy Magic Cue, prawdopodobnie flagową funkcję Pixela 10. Moje doświadczenia z Magic Cue znacznie różnią się od tego, co przeżyli moi koledzy z 9to5Google, głównie dlatego, że tak naprawdę nie używam Google Messages ani RCS zbyt często do komunikowania się z moimi najczęstszymi kontaktami (większość moich przyjaciół korzysta z Telegrama lub innych aplikacji do przesyłania wiadomości). Oznacza to, że najfajniejsze aspekty Magic Cue — takie jak wyszukiwanie informacji o restauracjach czy szybkie tworzenie wydarzeń w kalendarzu — po prostu nie mają zastosowania w moim ogólnym doświadczeniu z Pixelem 10.
Niektórzy czytelnicy mogą nie zgadzać się z moimi narzekaniami, i rozumiem to. Otwórz nową aplikację „Mój Pixel” na urządzeniu Pixel 10, a Magic Cue jest wyraźnie podzielone na trzy sekcje z instrukcjami, jak działa z Wiadomościami, Telefonem i przez Gboard. Każda z tych trzech sekcji wykonuje inne zadania, i nie powinno się mnie obwiniać za to, że nie mogę używać funkcji wbudowanej w konkretną aplikację na tym telefonie, jeśli, no wiesz, nie używam tej aplikacji.
Z tym, że możliwości Magic Cue — i wynikające z nich ograniczenia — stają się naprawdę jasne dopiero po rozpakowaniu Pixela 10. Marketing Magic Cue, aż po jego konkretną stronę w sklepie, utrzymuje wszystko w jak największej niejasności. Nie ma wzmianki o tym, że użytkownicy muszą polegać na Wiadomościach, aby w pełni wykorzystać to doświadczenie, pozostawiając opis mgliście wskazujący na „aplikacje, e-maile, zrzuty ekranu, notatki i wiele więcej” i odwołując się jedynie do ogólnych wiadomości tekstowych, zamiast konkretnie wskazywać na aplikację Google z obsługą RCS.
Nawet opisy zdają się sugerować, że potrafi znacznie więcej niż podane przykłady na stronie, podczas gdy w rzeczywistości jest obecnie ograniczony do tych konkretnych demonstracji. Ponownie, sam Pixel 10 jasno to wyjaśnia — marketing Google, niestety, już nie.
Daily Hub, próba stworzenia spersonalizowanej przestrzeni na „aktualizacje”, idzie o krok dalej w swoich niepowodzeniach, stanowiąc jeden z najbardziej żenujących programów, jakie Google wypuściło od lat (opinia, w której bynajmniej nie jestem odosobniony). Pomijając nawet fakt, że miałem problemy z pojawianiem się jego podpowiedzi — w końcu zaczęło regularnie pojawiać się w Discover, choć jeszcze nie widziałem go po raz drugi w „W skrócie” — rekomendacje i informacje dostarczane przez Google są szokująco skromne. To podobna próba czegoś, co Samsung wprowadził z Now Brief na początku tego roku, i choć przypuszczam, że w razie potrzeby dałbym wariantowi Google przewagę pod względem użyteczności, jest to raczej krok w bok niż jakikolwiek skok naprzód.
Niektóre z sugestii zasilanych przez Gemini, które znalazłem na dole Daily Hub, są, szczerze mówiąc, po prostu szalone. Otrzymałem absurdalne strategie dotyczące nawyków produktywności, wyjęte wprost z zapomnianych książek samopomocowych, opisy postaci Hanka Hilla o długości powieści, które powinny być podsumowaniem najzabawniejszych cytatów z „King of the Hill”, oraz prośby o stworzenie budżetu na rezerwację Airbnb, aby zagrać w Nintendo Switch z przyjaciółmi w weekend. Po prostu nie jestem pewien, co mam z tego wszystkiego wynieść.
Reszta Daily Hub również nie jest szczególnie dobra. Sens jego podsumowania pogody można by wywnioskować, po prostu wychodząc na zewnątrz, podczas gdy jego rekomendacje multimedialne wahają się między oczywistościami — kontynuowaniem podcastu, którego słuchałem wcześniej tego dnia — a niejasnościami, takimi jak prośba o „test wytrzymałości Pixel 10 Pro XL”, który był tylko podstawowym zdjęciem urządzenia i miał tylko jedno wyświetlenie, gdy w niego kliknąłem.
I szczerze mówiąc: o wiele łatwiej byłoby wybaczyć Google ten wczesny stan, gdyby Google Now nie istniało — i nie realizowało tego samego pomysłu znacznie lepiej — dziesięć lat temu, bez żadnych modnych słów o AI. Nie można próbować po cichu replikować przeszłości, gdy teraźniejszość jest tak dużo gorsza, Google.
Zestawmy to wszystko z czymś takim jak Circle to Search. Chociaż nie powiedziałbym, że tak bardzo uzależniłem się od tej funkcji, jak niektórzy moi koledzy zarówno z 9to5Google, jak i z branży, skłamałbym, mówiąc, że nie działa skutecznie zgodnie z przeznaczeniem. Ma to jednak sens — to funkcja 'AI-lite’, która ledwo była sprzedawana jako taka na premierze, z uniwersalną metodą uruchamiania. Jest oczywiste, gdzie się znajduje, oczywiste jest, co potrafi, a czego nie, i dobrze łączy się z wyszukiwaniem w ogóle. Można się zastanawiać, czy Google nie żałuje, że nie zachowało jej jako funkcji ekskluzywnej dla Pixela, przynajmniej przez pewien czas.
Żyjemy w erze technologii, gdzie praktycznie na niczym nie można już polegać. Funkcje pojawiają się i znikają, a nawet gdy się uruchamiają, często nie działają zgodnie z przeznaczeniem. Nie powiecie mi, że prośba Daily Hub o podziemne miejsca do jedzenia w Buffalo miała rozpocząć się od niedawnej wiadomości o restauracji z kanapkami z kurczakiem, planującej otwarcie w centrum miasta gdzieś w 2026 roku. Nie można mi sprzedawać Magic Cue, utrzymując sposób i moment jego działania w jak największej niejasności i tajemniczości, jakby jego pojawienie się było równoznaczne ze spotkaniem czegoś mitycznego. I podczas gdy uwaga Google jest całkowicie pochłonięta przez wypuszczaniem różnych zestawów narzędzi opartych na Gemini, inne aplikacje odchodzą w zapomnienie, gnijąc nie z powodu AI, ale właśnie przez to wszystko.
Część — nie wszystkie, ale część — moich skarg mogłaby zostać rozwiązana, gdyby Google pozwoliło użytkownikom na włączenie trybu online, zamiast zmuszać ich do polegania na sztucznej inteligencji działającej na urządzeniu w jak największym stopniu. AI na urządzeniu to duża część strategii firmy, przygotowującej się na przyszłość, w której Apple faktycznie weźmie się za Siri. Nawet wtedy jednak nie jestem pewien, czy to dobra strategia; prywatność ma tu znaczenie, zwłaszcza w przypadku aplikacji zajmujących się poufnymi danymi użytkownika, takimi jak Magic Cue.
Zamiast tego, chciałbym, aby Google było nieco bardziej szczere w kwestii ograniczeń i restrykcji, jakie nałożyło na swoje różne aplikacje zintegrowane z AI, zwłaszcza że nadal promuje te narzędzia jako przyszłość smartfonów. Przejrzystość może zdziałać cuda; jeśli Magic Cue potrafi wykonać tylko kilka sztuczek i tylko przy użyciu określonej usługi przesyłania wiadomości, to w porządku, ale chciałbym o tym wiedzieć, zanim rozpakuję telefon. Podobnie, jeśli Daily Hub to aplikacja w wersji podglądowej, podajcie mi wgląd w jej plan rozwoju, zanim w ogóle spróbuję się w nią zaangażować. W przeciwnym razie, utknę z doświadczeniem, które wydaje się częściowo zepsute za każdym razem, gdy wchodzę w interakcję z urządzeniem, a to nie jest uczucie, które Google, jak sądzę, chce, abym miał w związku ze swoim sprzętem.
FTC: Korzystamy z automatycznych linków afiliacyjnych przynoszących dochód. Więcej. Czytasz 9to5Google — ekspertów, którzy codziennie dostarczają wiadomości o Google i jego ekosystemie. Odwiedź naszą stronę główną, aby być na bieżąco ze wszystkimi najnowszymi wiadomościami, i śledź 9to5Google na Twitterze, Facebooku i LinkedIn, aby nie przegapić niczego. Nie wiesz od czego zacząć? Sprawdź nasze ekskluzywne historie, recenzje, poradniki i zasubskrybuj nasz kanał YouTube. Sprawdź 9to5Google na YouTube, aby uzyskać więcej wiadomości:
Oryginalny tytuł artykułu: I like the Pixel 10 in spite of Google’s AI, not because of it
Oryginalny link artykułu: https://9to5google.com/2025/09/06/i-like-the-pixel-10-in-spite-of-googles-ai-not-because-of-it/

Related posts

Kolejni byli dyrektorzy Xboxa mówią o „napięciach” wokół Game Passa | Push Square

bryn1u

Kupujesz Borderlands 4 w przyszłym tygodniu? | Pure Xbox

bryn1u

W co graliśmy – to nie tylko Hollow Knight Silksong, wiecie | Eurogamer.net

bryn1u

Leave a Comment